Kubeł zimnej wody w Oleśnicy. Perła Węgrów przegrała na wyjeździe z AP Oleśnica 2:3, notując pierwszą ligową porażkę w sezonie. Tego dnia nasza gra po prostu się nie kleiła - brakowało płynności, dokładności i większej liczby konkretnych sytuacji pod bramką rywala.
Słabszy dzień naszego zespołu
Od początku było widać, że nie jest to najlepszy dzień Perły. Nasza gra nie miała takiej płynności jak w poprzednich spotkaniach, a pod bramką gospodarzy nie tworzyliśmy aż tylu okazji, do ilu zdążyliśmy przyzwyczaić się na początku sezonu. Swoje sytuacje mieliśmy, ale całościowo nasza gra raczej nie porywała.
Pierwszy cios zadali gospodarze już w 9. minucie. Po naszej akcji pod bramką AP Oleśnica rywale błyskawicznie przenieśli grę na drugą stronę boiska. Nie zdążyliśmy odpowiednio szybko wrócić i zorganizować się w defensywie, a kontratak zakończył Cyprian Wojcieszak, dając gospodarzom prowadzenie.
Na odpowiedź nie trzeba było jednak długo czekać. Już minutę później Kuba Pawłowski dośrodkował piłkę ze skrzydła, a Damian Karczewski skutecznym uderzeniem głową doprowadził do wyrównania. Do przerwy utrzymał się wynik 1:1.
AP Oleśnica 3:2 Perła Węgrów
Mimo słabszej dyspozycji dwukrotnie potrafiliśmy odpowiedzieć na bramki gospodarzy. O wyniku zdecydowała akcja z doliczonego czasu gry.
Dwa razy odrabialiśmy straty
Po zmianie stron ponownie to gospodarze wyszli na prowadzenie. W 59. minucie straciliśmy piłkę w środkowej strefie boiska, a AP Oleśnica wykorzystało moment, w którym nie zdążyliśmy wystarczająco szybko odbudować ustawienia w obronie. Po raz drugi tego dnia na listę strzelców wpisał się Cyprian Wojcieszak.
Perła znów jednak odpowiedziała. W 68. minucie Michał Mszyca zagrał piłkę w okolice narożnika pola karnego do Bartosza Iwańczyka. Bartek ruszył z piłką wzdłuż szesnastki, zrobił sobie miejsce do uderzenia i mocnym strzałem w boczną siatkę nie dał bramkarzowi gospodarzy żadnych szans. Po raz drugi doprowadziliśmy do remisu.
Nieuznana bramka i bolesna końcówka
Mieliśmy również sytuacje, po których piłka trafiała do siatki, ale gole nie zostały uznane. Jedną z takich akcji zakończył Damian Karczewski. Początkowo wydawało się, że bramka zostanie zaliczona, jednak po konsultacji sędziego bocznego z głównym decyzja została zmieniona i odgwizdano pozycję spaloną.
Gdy spotkanie zmierzało już w kierunku remisu, w 90+4. minucie popełniliśmy błąd, który kosztował nas punkt. Po przejęciu piłki próbowaliśmy wycofać ją do naszego bramkarza, jednak podanie okazało się zbyt krótkie. Futbolówkę przejął zawodnik gospodarzy i w sytuacji sam na sam z Damianem Staniszem zdobył bramkę na 3:2.
Był to bardzo bolesny sposób na zakończenie meczu, tym bardziej że chwilę wcześniej wydawało się, że mimo słabszej dyspozycji uda nam się wrócić z Oleśnicy przynajmniej z jednym punktem.
Kubeł zimnej wody
Nie ma sensu szukać wymówek. Tego dnia byliśmy po prostu słabiej dysponowani. Brakowało większej liczby składnych akcji, dokładności i odpowiedniej reakcji po stratach piłki. Rywale potrafili wykorzystać nasze błędy, a trzy stracone gole w dużej mierze były konsekwencją sytuacji, w których nie zdążyliśmy odpowiednio szybko zorganizować się po przejściu do defensywy.
Jednocześnie nawet w takim spotkaniu dwukrotnie potrafiliśmy wrócić do gry. Najpierw odpowiedział Damian Karczewski, później Bartosz Iwańczyk, a do samego końca wynik pozostawał otwarty. Tym razem jednak ostatnie słowo należało do gospodarzy.
AP Oleśnica - Perła Węgrów 3:2
- 9' Cyprian Wojcieszak - 1:0
- 10' Damian Karczewski - 1:1, asysta Kuba Pawłowski
- 59' Cyprian Wojcieszak - 2:1
- 68' Bartosz Iwańczyk - 2:2, asysta Michał Mszyca
- 90+4' Oliwier Bielak - 3:2
To pierwszy ligowy mecz w tym sezonie, po którym schodzimy z boiska bez punktów. Czas wyciągnąć wnioski, przeanalizować popełnione błędy i wrócić do swojej gry. Sezon jest długi, a jeden słabszy dzień nie przekreśla tego, co udało się zbudować wcześniej.
Gramy dalej
Porażka boli, szczególnie stracona w doliczonym czasie gry, ale teraz najważniejsza będzie reakcja zespołu. Wyciągamy wnioski i skupiamy się na kolejnych spotkaniach.
Komentarze (0)
Bądź pierwszą osobą, która skomentuje ten artykuł.
Ładowanie komentarzy...