Piotr Zaskórski podczas treningu z drużyną Perły Węgrów

Piotr Zaskórski coraz bliżej powrotu do kadry. Długa droga po kontuzji kostki

Piotr Zaskórski w stroju Perły Węgrów

Po wielu miesiącach leczenia, operacji, rehabilitacji i kilku nieudanych próbach powrotu Piotr Zaskórski ponownie trenuje z Perłą Węgrów. Pierwszą grupową jednostkę po długiej przerwie odbył 1 września, a tydzień później pojawił się na kolejnym treningu zespołu. Nadal równolegle pracuje indywidualnie i nie chce przyspieszać procesu, ale sam przyznaje, że powrót do kadry meczowej jest już na wyciągnięcie ręki.

Zaczęło się od urazu, który miał po prostu minąć

Problemy Piotra rozpoczęły się jeszcze podczas gry w lidze gminnej. W jednej z akcji występował na lewym skrzydle i ruszył do piłki razem z bocznym obrońcą. Przy próbie zmiany kierunku piłka znalazła się pod jego stopą i doszło do urazu prawej kostki.

Początkowo nic nie wskazywało na to, że jego konsekwencje będą ciągnęły się przez kolejny rok. Dzień później Piotr pojechał do szpitala. Rentgen wykluczył złamanie, a zawodnik otrzymał skierowanie na USG. Badania jednak wtedy nie wykonał. Odległy termin sprawił, że zdecydował się przejść zalecony okres w ortezie, a później samodzielnie rozpocząć pracę nad powrotem do sprawności.

Przez pewien czas wydawało się, że wszystko zmierza w dobrym kierunku. Piotr wykonywał ćwiczenia, stopniowo zwiększał obciążenia i oceniał swoją sprawność nawet na około 85-90 procent. Cały czas towarzyszył mu jednak ból, który zamiast ustępować, zaczął się nasilać.

Pierwszy sygnał ostrzegawczy

Piotr próbował wrócić do regularnego grania mimo utrzymujących się dolegliwości. Z czasem problem zaczął wpływać już nie tylko na treningi i mecze, ale również na codzienne funkcjonowanie.

Pierwsze badanie nie pokazało prawdziwej skali problemu

15 października 2025 roku Piotr wykonał pierwsze USG. Badanie nie wykazało poważnego uszkodzenia. Zwrócono uwagę przede wszystkim na niewielki obrzęk i słabszy ślizg ścięgna. Kolejnym krokiem była współpraca z fizjoterapeutą.

Przez około dwa miesiące zawodnik regularnie wykonywał przygotowane dla niego zestawy ćwiczeń. Plan zmieniał się co dwa tygodnie, jednak mimo systematycznej pracy poprawa nie przychodziła. Wtedy zapadła decyzja o ponownej diagnostyce, tym razem u lekarza bardziej ukierunkowanego na urazy sportowe.

Dalsza diagnostyka i rezonans magnetyczny wykazały całkowite uszkodzenie ATFL, uszkodzenie przedniej wiązki DL, konflikt przednio-przyśrodkowy stawu skokowego oraz ciała półwolne w obrębie kostki przyśrodkowej i przyśrodkowej części kości skokowej.

Wtedy stało się jasne, że problem jest znacznie poważniejszy, niż początkowo zakładano. Przy całkowicie zerwanym więzadle konieczna okazała się operacja.

Gdy usłyszałem diagnozę, poczułem się trochę tak, jakbym dostał przysłowiowego gonga. Byłem przez chwilę otłumiony. Kiedy już to do mnie dotarło, powiedziałem sobie jednak, że zrobię wszystko, co w mojej mocy, żeby wrócić do gry. Muszę tutaj przede wszystkim podziękować swoim rodzicom. To oni sfinansowali operację i zaopiekowali się mną w pierwszym etapie rekonwalescencji. Nie wiem, czy bez ich pomocy dałbym radę wrócić. Mam ogromne szczęście, że urodziłem się w takiej rodzinie.

Piotr Zaskórski Zawodnik Perły Węgrów

Operację przeprowadzono 24 lutego 2026 roku. Zabieg przebiegł pomyślnie i rozpoczął kolejny, tym razem dokładnie zaplanowany etap powrotu.

Piotr Zaskórski opowiada o kontuzji i swoim planie powrotu do gry

Jesienią próbował grać mimo bólu

Jeszcze przed postawieniem właściwej diagnozy Piotr pojawiał się na boisku w barwach Perły. Jak sam przyznaje, już od początku sezonu czuł, że z kostką dzieje się coraz gorzej. Problem nie ograniczał się wyłącznie do samego bólu. Wpływał na przygotowanie fizyczne, pewność siebie, a w konsekwencji również na decyzje podejmowane na boisku.

5
Występów
267
Minut na boisku
3
Mecze od 1. minuty
1
Pełne 90 minut

W pięciu występach Piotr spędził na murawie łącznie 267 minut. Trzykrotnie rozpoczynał mecz w podstawowym składzie, dwukrotnie wchodził z ławki, a tylko raz rozegrał pełne 90 minut.

Tych meczów zagrałem bardzo niewiele, a już od początku sezonu czułem, że z kostką jest coraz gorzej. To wpływało na moją formę fizyczną, brak formy na pewność siebie, a pewność siebie na decyzyjność. Powstał efekt domina, który zaczynał się od bólu w kostce. Jestem przekonany, że był to główny powód mojej słabej dyspozycji.

Piotr Zaskórski Zawodnik Perły Węgrów

Operacja była dopiero początkiem

Po zabiegu rozpoczęła się długa rehabilitacja. Początkowo były to podstawowe ćwiczenia mające przywracać ruchomość stawu skokowego. Kolejne etapy zakładały stopniowe wprowadzanie ćwiczeń siłowych, pracy z gumami, wspięć na palce, przysiadów, biegania, zmian kierunku, sprintów i w końcu treningu piłkarskiego.

Piotr bardzo szczegółowo podchodził do całego procesu. Przygotował plan podzielony na kolejne etapy i równolegle odbudowywał wydolność. Wszystko miało prowadzić od najprostszych ruchów w stawie skokowym aż do pełnego treningu na boisku.

Fizycznie operowana prawa kostka z czasem zaczęła funkcjonować bardzo dobrze. Większym problemem pozostawała pewność siebie i zaufanie do nogi po tak długiej przerwie.

Fizycznie z operowaną kostką było już naprawdę dobrze, ale psychicznie nie czułem się jeszcze zbyt pewnie. Dlatego chciałem dać sobie czas na spokojny i stopniowy powrót, zaczynając od treningów indywidualnych.

Piotr Zaskórski Zawodnik Perły Węgrów

Miał wrócić latem. Wtedy uraz przytrafił się drugiej nodze

Plan zakładał powrót do pracy na boisku już na początku okresu przygotowawczego. Piotr rozpoczął indywidualne ćwiczenia, jednak w drugim tygodniu wydarzyło się coś, czego po miesiącach rehabilitacji nikt nie chciał już oglądać.

Tym razem problem nie dotyczył operowanej prawej nogi. Piotr skręcił lewą kostkę. Do urazu doszło w bardzo niepozornej sytuacji, podczas stawiania stopy po strzale na pustą bramkę z niewielkiej odległości, bez kontaktu z przeciwnikiem.

To było dość kuriozalne. Skręciłem lewą kostkę podczas stawiania stopy po strzale na pustą bramkę z bliskiej odległości, bez żadnej presji przeciwnika. Myślę, że główną przyczyną mogła być głowa. Podświadomie próbowałem oszczędzać prawą nogę, przez co mogłem poruszać się trochę nienaturalnie. Opóźniło to mój powrót o około sześć tygodni. Teraz przynajmniej nie mam już blokady związanej z oszczędzaniem tylko jednej nogi, bo obie są po przejściach.

Piotr Zaskórski Zawodnik Perły Węgrów

To właśnie ten moment Piotr wskazuje jako jeden z najtrudniejszych podczas całej walki o powrót. Po operacji, wielu miesiącach rehabilitacji i pierwszych ćwiczeniach na boisku wydawało się, że najgorsze jest już za nim. Nagle trzeba było ponownie zatrzymać cały proces.

Cały ten okres był dla mnie bardzo trudny. Nie licząc nieudanych prób powrotu na murawę, trwał prawie rok. Było wiele momentów, w których byłem mocno podłamany, ale jako najgorszy wskazałbym skręcenie lewej kostki w lipcu. Byłem już wtedy naprawdę blisko powrotu do gry.

Piotr Zaskórski Zawodnik Perły Węgrów

1 września znów trenował razem z drużyną

Po kolejnych tygodniach przerwy Piotr ponownie zaczął zwiększać obciążenia. Tym razem bez pośpiechu i bez próby nadrobienia straconego czasu za wszelką cenę.

1 września przyszedł wreszcie moment, na który czekał od bardzo dawna - pierwszy trening grupowy razem z zespołem. Tydzień później, 8 września, Piotr ponownie pojawił się na jednostce Perły. Jednocześnie cały czas wykonuje również pracę indywidualną, stopniowo przygotowując organizm do pełnych obciążeń.

Nie będę pisał o tym, co czuję w nogach, bo chyba każdy wie, jakie to uczucie zrobić ciężki trening po długiej przerwie. Psychicznie czuję się za to świetnie. Bardzo brakowało mi treningów na boisku i cieszy mnie fakt, że w końcu mogę znowu grać, a co za tym idzie - rozwijać się.

Piotr Zaskórski Zawodnik Perły Węgrów

Pierwszemu treningowi towarzyszyła przede wszystkim radość. Jednocześnie Piotr od początku pilnuje, żeby nie zamienić powrotu w kolejny wyścig z samym sobą.

W głowie pojawiły mi się dwie myśli. Pierwsza to po prostu radość z gry w piłkę. Druga - żeby nie narzucać sobie zbyt dużej presji. Powrót do formy wymaga czasu i nie ma sensu tracić energii na katowanie samego siebie.

Piotr Zaskórski Zawodnik Perły Węgrów

Powrót do kadry coraz bliżej, ale bez kolejnych deadline'ów

Na razie Piotr nie pojawił się jeszcze w kadrze na spotkanie ligowe. Sam nie chce wskazywać konkretnej daty pierwszego meczu po przerwie. Po doświadczeniach ostatniego roku podchodzi do całego procesu zupełnie inaczej niż wcześniej.

Moim planem jest stopniowy powrót do gry, bez napalania się na wykręcanie niesamowitych liczb na boisku. Trening po treningu, mecz po meczu forma będzie się odbudowywać i ten proces na pewno potrzebuje czasu po tak długiej przerwie. Nie chcę stawiać żadnych deadline'ów, bo narzuca to niepotrzebną presję. Mogę jednak powiedzieć, że powrót do kadry jest już na wyciągnięcie ręki.

Piotr Zaskórski Zawodnik Perły Węgrów

Zmieniło się również jego podejście do planowania treningów. Przed urazem Piotr rozpisywał całe bloki na wiele tygodni do przodu i starał się wykonywać każdą zaplanowaną jednostkę niezależnie od poziomu zmęczenia. Dzisiaj planuje na znacznie krótszy okres i mocniej zwraca uwagę na sygnały wysyłane przez organizm.

Kiedyś planowałem pełne bloki treningowe na wiele tygodni. Jeśli miałem zaplanowany trening, musiałem go zrobić, nawet gdy czułem się totalnie przemęczony, co w dłuższej perspektywie prowadziło do przetrenowania. Dzisiaj staram się planować raczej na kilka dni i nie patrzeć zbyt daleko w przyszłość. W trakcie sezonu jest za dużo zmiennych, żeby wszystko realizować dokładnie według rozpiski. Przez kontuzję nauczyłem się słuchać własnego organizmu i potrafię ściągnąć nogę z gazu, kiedy czuję, że jestem blisko swoich granic. Czasami nie zdążę się zregenerować, czasem pojawi się jakiś mikrouraz. Nie warto wtedy na siłę się zajeżdżać. Trzeba kalkulować stosunek potencjalnych zysków do strat.

Piotr Zaskórski Zawodnik Perły Węgrów

Zmiana podejścia

Jeszcze przed kontuzją najważniejsze było wykonanie wszystkiego, co znalazło się w planie. Dzisiaj Piotr traktuje plan jako narzędzie, które musi dostosowywać do samopoczucia, regeneracji, treningów drużynowych i sygnałów wysyłanych przez organizm.

Najważniejsza lekcja z całej historii

Kilkanaście miesięcy problemów zaczęło się od urazu, który początkowo został zbagatelizowany. Dopiero kolejne badania pozwoliły znaleźć prawdziwą przyczynę bólu. Dlatego dzisiaj Piotr zupełnie inaczej patrzy na pozornie zwyczajne skręcenia.

Podejście w stylu "przejdzie samo" jest bardzo ryzykowne. Jeśli po urazie pojawia się duża opuchlizna, sam radziłbym nie bagatelizować problemu i odpowiednio go zdiagnozować. Ważna jest też rehabilitacja już na wczesnym etapie leczenia. Mimo że medycyna jest bardzo rozwinięta, w najgorszych przypadkach nie wszystko da się przywrócić do pierwotnego stanu, a rehabilitacja może ciągnąć się miesiącami i zabierać cenny czas na rozwój. W moim przypadku dokładnie tak było. Lepiej zapobiegać niż leczyć.

Piotr Zaskórski Zawodnik Perły Węgrów

Cel na jesień? Najpierw zdrowie, później miejsce w składzie

Po tak długiej przerwie trudno oczekiwać, żeby Piotr stawiał sobie wyłącznie sportowe cele. Zapytany jednak o to, czego chciałby do końca rundy, najpierw odpowiedział w swoim stylu.

Chciałbym być liderem klasyfikacji strzelców i asyst, wygrać wszystkie mecze, a w zimowym okienku podpisać kontrakt z FC Barceloną.

Piotr Zaskórski Zawodnik Perły Węgrów

Po chwili przyszła już bardziej realistyczna odpowiedź. Drużynowo celem jest jak najwyższe miejsce w tabeli. Indywidualnie Piotr chce przede wszystkim odzyskać miejsce na boisku i przejść przez resztę rundy bez kolejnych problemów zdrowotnych.

A tak na poważnie, chciałbym, żebyśmy jako drużyna skończyli na wysokim miejscu w tabeli. Indywidualnie chcę wywalczyć miejsce w podstawowym składzie i rozegrać solidną rundę bez urazu. Chęci to jedno, możliwości to drugie.

Piotr Zaskórski Zawodnik Perły Węgrów

Droga Piotra do powrotu

  • 🔹️ Uraz prawej kostki początkowo nie został prawidłowo rozpoznany
  • 🔹️ Rezonans wykazał między innymi całkowite uszkodzenie ATFL
  • 🔹️ 24 lutego 2026 roku Piotr przeszedł operację
  • 🔹️ Po zabiegu rozpoczął wieloetapową rehabilitację i indywidualny powrót na boisko
  • 🔹️ Latem skręcił drugą, lewą kostkę, co opóźniło powrót o około sześć tygodni
  • 🔹️ 1 września odbył pierwszy od bardzo dawna trening grupowy z drużyną
  • 🔹️ 8 września pojawił się na kolejnej jednostce, nadal łącząc pracę z zespołem z treningiem indywidualnym
  • 🔹️ Do kadry meczowej jeszcze nie wrócił, ale sam mówi, że ten moment jest już bardzo blisko

Po miesiącach, w których kolejne plany trzeba było zmieniać i odkładać, Piotr znów jest częścią treningów Perły. Tym razem nie chodzi jednak o to, żeby jak najszybciej zaznaczyć powrót kolejnym występem. Najważniejsze jest cierpliwe odbudowywanie formy i pełnego zaufania do własnego organizmu.

Pierwszy trening z zespołem został już zaliczony. Drugi również. Kolejne kroki mają przychodzić jeden po drugim. A gdy nadejdzie odpowiedni moment, ponownie będzie mógł pojawić się w kadrze meczowej Perły Węgrów.

Komentarze

Ładowanie komentarzy...