Grafika z wynikiem meczu Pucharowego w Minkowicach

Puchar Polski: Perła Węgrów awansuje po rzutach karnych w Minkowicach

Grafika z pucharowego zwycięstwa w Minkowicach
Wygrywamy w Minkowicach po rzutach karnych!

Pierwszy oficjalny mecz sezonu 2026/27 przyniósł nam awans, choć droga do niego była wyjątkowo wyboista. W I rundzie Pucharu Polski Perła Węgrów pojechała do Minkowic Oławskich, gdzie po bezbramkowym remisie w regulaminowym czasie gry o wszystkim zadecydował konkurs rzutów karnych. Lepsi okazaliśmy się my.

Okrojony skład na pierwszy mecz o stawkę

Do Minkowic pojechaliśmy w mocno ograniczonym gronie. Zabrakło wszystkich zawodników, których w ostatnich dniach oficjalnie ogłosiliśmy w naszych barwach, a Bartek Iwańczyk był do dyspozycji trenera Nowaka dopiero od drugiej części spotkania.
Po trzech grach kontrolnych mieliśmy już swoje minuty w nogach, ale mecz o stawkę rządzi się innymi prawami niż sparing. Potwierdziło się to, o czym pisaliśmy w zapowiedzi: w pucharze klasa rozgrywkowa znaczy niewiele, liczy się jedno spotkanie i to, kto lepiej w nie wejdzie. Gospodarze stanęli na wysokości zadania.

Twarda ściana, przez którą nie mogliśmy się przebić

Rywal mógł nas zaskoczyć już w pierwszych minutach. Przy próbie złapania gospodarzy w pułapkę ofsajdową nasza linia została złamana i zawodnik Minkowic wyszedł sam na sam z bramkarzem, na szczęście dla nas akcja zakończyła się bez gola.
Później obraz gry był niemal jednostronny. Atakowaliśmy raz za razem, ale napotkaliśmy twardą ścianę. Gospodarze bronili się niemal całym zespołem i czekali na kontrataki wyprowadzane szybkimi zawodnikami. Trudno się temu dziwić, bo rywal obrał taktykę, która dawała mu największe szanse na powodzenie.

Sytuacji do zdobycia bramki mieliśmy sporo, jednak wciąż brakowało ostatniego, dokładnego podania albo skutecznego wykończenia. Kilka razy świetnie spisał się także bramkarz gospodarzy, który zatrzymał nasze uderzenia.

Boisko, które dało się we znaki

Osobnym bohaterem tego spotkania był sam obiekt. Murawa w Minkowicach nie była zła, ale wymiary boiska okazały się nietypowe. Plac gry miał około 112 metrów długości i przy tym był stosunkowo wąski.

Nietypowe wymiary

Bardzo długie i wąskie boisko działało na korzyść gospodarzy. Cofnięty rywal miał ułatwione zadanie w defensywie, a jednocześnie zostawało mu mnóstwo przestrzeni do wyprowadzania kontr szybkimi zawodnikami. Naszej obronie udawało się te akcje zatrzymywać, ale biegania było przez to naprawdę sporo.

Kluczowa interwencja i konkurs rzutów karnych

Chcieliśmy zamknąć sprawę w regulaminowym czasie gry, bo rzuty karne to zawsze loteria. Dlatego z każdą minutą przesuwaliśmy coraz więcej sił do ofensywy, siłą rzeczy odpuszczając nieco grę w defensywie. W końcówce niemal się na tym przejechaliśmy.

Rywal wyszedł z kontrą i uderzył z dystansu. Damian Stanisz stał wysoko, a piłka leciała pod samą poprzeczkę. Nasz bramkarz wyciągnął się jak struna i koniuszkami palców skierował ją poza bramkę. Chwilę później sędzia zakończył spotkanie.

W rozgrywkach Pucharu Polski na szczeblu amatorskim nie ma dogrywki. Jeśli po 90 minutach utrzymuje się remis, o awansie od razu decyduje konkurs rzutów karnych.

Tak wyglądała seria jedenastek:
Jakub Górka - 0:1
Pudło gospodarzy
Bartek Iwańczyk - 0:2
Gospodarze - 1:2 (Damian Stanisz obronił, ale sędzia nakazał powtórkę za wyjście z linii bramkowej)
Ayoub Boudadi - 1:3
Gospodarze - 2:3
Michał Mszyca - 2:4 (również po powtórce)
Damian Stanisz broni czwarte uderzenie rywala i mamy awans

Spojrzenie z boiska

O wrażenia po spotkaniu poprosiliśmy Mateusza Karwowskiego, naszego stopera.

Najtrudniejsze było utrzymanie cierpliwości. Rywal przez cały mecz bronił się bardzo nisko i praktycznie czekał tylko na nasze błędy, żeby wyprowadzić kontrę. Mieliśmy swoje sytuacje, ale zabrakło skuteczności, a pod polem karnym przeciwnika brakowało odważniejszej gry jeden na jednego i tego ostatniego, dokładnego podania. Boisko też zrobiło swoje. Graliśmy wysoko, więc przy każdej piłce zagranej za linię obrony trzeba było wracać długim sprintem, a takich akcji było kilka i kosztowały sporo sił. Na szczęście w serii rzutów karnych to my byliśmy skuteczniejsi, a nasz bramkarz dołożył od siebie bardzo ważne interwencje.

Mateusz Karwowski Stoper Perły Węgrów

W skrócie

  • ▪️KS Invest House Minkowice 0:0 Perła Węgrów, rzuty karne 2:4
  • ▪️Awans do II rundy Pucharu Polski
  • ▪️Do Minkowic pojechaliśmy bez wszystkich nowych zawodników
  • ▪️Bohater spotkania: Damian Stanisz, kluczowa interwencja w końcówce i obroniony ostatni karny

Co dalej

Nie było łatwo i nie było pięknie, ale najważniejsze jest to, że gramy dalej. W II rundzie, zaplanowanej na 8 sierpnia, naszym rywalem będzie KS Wiwa Goszcz. Drugi zespół z tej pary, KS Widawa Bierutów, oddał swoje spotkanie walkowerem.

To rywal, którego doskonale znamy z ostatniego sezonu ligowego. Przez lata nie potrafiliśmy wygrać z Wiwą ani razu, aż do wiosennego spotkania, które zakończyło się naszym zwycięstwem 6:4. Wszystkie szczegóły dotyczące terminu, godziny i miejsca przekażemy Wam w osobnej zapowiedzi.
Tydzień później czeka nas natomiast inauguracja rozgrywek A klasy. 15 sierpnia przed własną publicznością podejmiemy KS Zbytowa.

Sprawdź terminarz sezonu 2026/27

Komplet terminów rundy jesiennej, herby rywali i podgląd najbliższych spotkań w jednym miejscu.

Zobacz terminarz

Komentarze

Ładowanie komentarzy...