Piłkarze Perły Węgrów cieszą się ze zwycięstwa nad Polonią II Trzebnica i utrzymania w A klasie

Utrzymanie przypieczętowane! 7:2 z Polonią

Misja wykonana! W przedostatnim domowym meczu tego sezonu Perła Węgrów rozbiła rezerwy Polonii Trzebnica 7:2 i oficjalnie zapewniła sobie utrzymanie w A klasie. Te trzy punkty dały nam matematyczną pewność gry na tym samym poziomie w przyszłym sezonie - i to jeszcze przed dwiema ostatnimi kolejkami.

Wyrównana pierwsza połowa i cios Karczewskiego

Choć ostateczny wynik wygląda okazale, długo wcale nie było tak różowo. Pierwsza połowa to wyrównane spotkanie, w którym rywal również ruszał do przodu i szukał swojej szansy. Przełamanie przyszło w 17. minucie - Damian Karczewski popisał się indywidualną akcją, przejął piłkę od obrońcy i pewnie pokonał bramkarza. Z prowadzeniem 1:0 zeszliśmy na przerwę.

Worek z bramkami po przerwie

Prawdziwa kanonada zaczęła się dopiero po zmianie stron. W 50. minucie akcję rozpoczął Dima Pisarenka, który odebrał piłkę obrońcy przeciwnika i pociągnął ją do przodu, a następnie wyłożył idealnie na strzał wychodzącemu bokiem Ayoubowi Boudadiemu. Ten precyzyjnym, technicznym uderzeniem przy słupku pokonał bramkarza. 2:0.

Chwilę później, w 56. minucie, na 3:0 podwyższył Bartek Iwańczyk - strzałem z rzutu wolnego z dużej odległości. Trzeba przyznać, że po drodze pomógł mu obrońca, który niefortunnie próbował wybić piłkę. Przez moment pachniało nawet bramką samobójczą, ostatecznie jednak gol został zapisany na konto naszego napastnika.

Przy kolejnych trafieniach Bartka żadnych wątpliwości już nie było. W pierwszej z tych sytuacji został obsłużony podaniem od Damiana Sularza - przeciąć futrówkę chciał bramkarz, ale nie zdążył z interwencją, a Iwańczyk instynktownie przelobował go z dystansu. Przy następnym golu strzał oddał Dima Pisarenka, rywal odbił uderzenie, lecz piłka wpadła pod nogi Bartka w okolicach szesnastego metra. Nasz napastnik wszedł z nią w pole karne, kładąc po drodze obrońców, i z bliska wpakował ją do siatki. Tak skompletował hat-tricka po golach w 69. i 72. minucie.

Na tym jednak nie koniec. Prawdziwe wejście smoka zanotował Kacper Pilak, który dobił rywala dwukrotnie - w 85. i 93. minucie - za każdym razem obsłużony asystą od Dimy Pisarenki. Pilak miał nawet szansę na własnego hat-tricka, ale jeden z jego strzałów o włos minął słupek. Rywal w międzyczasie zdobył dwie bramki, jedną z rzutu karnego, ale to nie miało już żadnego znaczenia. Końcowy gwizdek padł przy stanie 7:2.

Dyrygent ofensywy

Osobne brawa należą się Dimie Pisarence, który w tym spotkaniu zanotował aż trzy asysty. To występ, który najlepiej oddaje jego rolę w naszej grze - silnik napędzający ataki Perły.

Utrzymanie w kieszeni

To dla nas bezcenne trzy punkty, bo przesądziły o utrzymaniu jeszcze przed dwoma ostatnimi kolejkami. Po raz pierwszy od dawna do końcówki sezonu podejdziemy z pełnym spokojem w głowie. W dwóch finałowych spotkaniach będziemy chcieli jeszcze poprawić nasz końcowy dorobek punktowy.

Dziękujemy Wam, kibice, że byliście z nami przez cały ten trudny sezon - w trudnych chwilach i w momentach radości. Zostajemy w A klasie!

Najbliższy mecz: niedziela, 7 czerwca, 11:00 - wyjazd do LKS Krzyżanowice

Sprawdź pełny terminarz i tabelę

Zobacz wyniki wszystkich kolejek, aktualną tabelę ligową i daty nadchodzących spotkań Perły Węgrów.

Zobacz terminarz

Komentarze

Ładowanie komentarzy...